Morsowanie – w czym tkwi fenomen?

Wychowałam się w Świnoujściu i przez lata obserwowałam lokalnych morsów, zresztą nie ja jedna. Opatuleni w kurtki widzowie, z zaciekawieniem przyglądają się tym rozchichotanym wariatom. Zawsze zastanawiało mnie w czym tkwi ten fenomen. Nawet latem woda w Bałtyku nie zachęca do kąpieli. Zdarzały się kiepskie sezony, gdzie nie zanurzyłam się ani raz, bo woda była dla mnie po prostu za zimna. Dodam, że uwielbiam pływać i zawsze byłam bardzo niepocieszona, że mieszkam nad tak zimnym morzem, z którego nie mogę korzystać. Jakże przydatne byłoby przełamanie swojej wewnętrznej niechęci i korzystanie z dobrodziejstw kąpieli cały rok.

Blue Eye, Albania.

Nigdy nie wątpiłam w korzyści zdrowotne, jednakże tak trudno zrobić ten pierwszy krok. Mi udało się pokonać niechęć do zimniej wody, w bardzo sprzyjających warunkach. Otóż będąc w Albanii, znaleźliśmy źródło o stałej temperaturze 10o, woda była przepiękna, ale po zanurzeniu czubka palców, ciarki przechodziły po całym ciele. Przy temperaturze powietrza 30o, woda w strumieniu była po prostu lodowata! Patrzyłam na śmiałków, którzy wskakiwali do oka źródła, a następnie z wielkim krzykiem pospiesznie wychodzili na brzeg. W końcu i ja postanowiłam spróbować. Nie odważyłam się na skok z góry. Wybrałam łagodne zejście i żwawym krokiem weszłam do wody. Natychmiast żałowałam podjętej decyzji, ale spory tłum gapiów i moja wielka duma pchały mnie dalej. Nurt był tak wartki, że musiałam chwycić się jakieś gałęzi, żeby mnie nie porwało. Zanurzyłam się cała, udało się. Lodowata woda sprawiały ból, drętwiały palce u rąk i nóg. Żwawo poruszałam wszystkimi kończynami, bo bałam się, że zaraz skostnieję tak bardzo, iż nie będę mogla wyjść. Ku mojemu zaskoczeniu, z wyjściem nie było problemu i natychmiast poczułam niesamowity przypływ energii. Jakby mnie podłączyli do super ładowarki. Niesamowite uczucie, w dodatku samozadowolenie z siebie. Uśmiech nie schodził z mojej twarzy do końca dnia. Potem było jezioro Genewskie w grudniu, byłam zaskoczona jakie to łatwe. Następnie kąpiel w górskim strumieniu, przy minusowych temperaturach. Zdecydowanie najzimniejsza kąpiel jaką miałam do tej pory. Wobec tych dokonań, wejście do Bałtyku to teraz pestka. Gorąco wszystkich zachęcam! A niezdecydowanych może przekona ta długa lista zdrowotnych korzyści morsowania.

morsowanie
korzyści morsowania
Jak morsować?
Kąpiel w strumieniu w Szwajcarii.

1. Zwiększa odporność organizmu

Morsowanie drenuje nasze naczynia limfatyczne, a tym samym usprawnia działanie układu chłonnego, zwiększa się liczba komórek odpornościowych, które pozwolą uniknąć lub złagodzić przebieg infekcji. Dziwi mnie, że w dobie wszechobecnego świrusa, wszyscy nie rzucili się do zimniej wody 😉

2. Poprawia wydolność układu sercowo-naczyniowego

Kiedy bierzemy zimną kąpiel, nasze serce wykonuje podobny wysiłek, jak w czasie treningu sportowego. Po morsowaniu organizm jest bardziej dotleniony, co powoduje lepsze ukrwienie narządów i tkanek. Dzięki temu poprawia się wydolność organizmu.

3. Redukuje stany zapalne

Krótkotrwały stres powodowany zimnem redukuje ilość pro-zapalnych cytokin, odpowiedzialnych za stany zapalne. Okazuje się, że osoby chore na reumatyzm, cierpiące na bóle stawów i choroby z nimi związane, mogą, a nawet powinny morsować! Lodowate kąpiele pomagają pozbyć się bólu.

4. Zapobiega wielu chorobom

Morsowanie sprzyja zachowaniu prawidłowej masy ciała. Niektórzy twierdzą nawet, że wspomaga odchudzanie. Jedno jest pewne, zimna kąpiel redukuje produkcję białek uwalnianych przez tkankę tłuszczową i mięśnie szkieletowe do krwi, dzięki czemu zmniejsza ryzyko wystąpienia szeregu chorób związanych z otyłością.

5. Sprawia, że jest nam cieplej

Zawsze byłam zmarzluchem i moi znajomi nie mogą się nadziwić jak JA mogę teraz wchodzić do lodowatej wody. Paradoksalnie ekspozycja na zimno aktywuje termogenezę – zamianę niezdrowej białej tkanki tłuszczowej w zdrową brunatną (BAT). Brunatna tkanka, której najwięcej jest u noworodka i ubywa jej wraz z wiekiem, odpowiada za wytwarzanie ciepła.

6. Poprawia jakość skóry

Morsowanie wygładza i ujędrnia skórę. Przyspieszona praca serca, powoduje lepsze usuwanie toksyn oraz stopniowe pozbywanie się nadmiaru tkanki tłuszczowej. W tym zakresie, czekam jeszcze na efekty, ale czytałam, że kąpiel w zimnej wodzie rozprawia się z cellulitem. To właśnie zastój w limfie jest jednym z głównych powodów tzw. cellulitu. Po co przepłacać za drogie zabiegi, jak można zafundować sobie bezpłatną terapię?

7. Szybsza regeneracja i odżywienie organizmu.
W ostatnich latach wśród sportowców popularne stały się lodowate kąpiele, aby lepiej zregenerować organizm po intensywnym treningu. Być może widzieliście w TV jak zanurzają się w wannach wypełnionych lodem. Pamiętajmy, że nad ich zdrowiem i kondycją czuwa sztab specjalistów. Skoro oni wszyscy uważają, że to zdrowe dla tych super ludzi to i nam zwykłym śmiertelnikom nie zaszkodzi.

8. Poprawia nastrój

W trakcie zimnej kąpieli wydzielane są hormony szczęścia: dopamina, serotonina i endorfiny. Morsuję od niedawna i jestem pod ogromnym wrażeniem, jak szybko to działa. Zanurzenie się w lodowatej czeluści, daje niesamowity zastrzyk energii i dobrego humoru.

9. Wydłuża życie

Brązowa tkanka tłuszczowa jest gęsta w mitochondria, a więc im więcej jej mamy, tym lepiej zapowiada się nasza zdrowotna przyszłość. Terapia zimnem aktywuje ponadto potężne systemy przeciwutleniające.

10. Zmienia nastawienie do życia

Wejście do zimnej wody hartuje nie tylko nasze ciało, ale również „ducha”. Pokonywanie własnych ograniczeń daje niesamowitą moc działania. Kiedy przekonujemy się, że mamy w sobie siłę, aby wejść do lodowatej wody, pozostałe wyzwania przestają wydawać się nieosiągalne. Doskonały sposób na wyjście z depresji lub traumy.

Świnoujski klub morsów Morświny.

W grupie raźniej.

Jeśli jeszcze macie wątpliwości, spróbujcie znaleźć innych wariatów i zrobić to razem. Takie grupowe pokonywanie swoich słabości jest bardzo skuteczne. Wzajemnie będziecie się motywować i wspierać, a potem będzie co wspominać. To wpłynie nie tylko na poprawę zdrowia, ale również umocni więzi przyjaźni. Nie znasz nikogo takiego, daj ogłoszenie albo sprawdź, czy nie ma u ciebie lokalnej grupy morsów.

Jak morsować?

Kąpiel powinna trwać od 3 do 5 minut, ale kiedy zaczynamy morsowanie, wystarczy nawet jedno zanurzenie się w wodzie. Mądre źródła podają, że bezpiecznie jest morsować tyle minut ile ma temperatura wody, czyli w wodzie o temperaturze 9o mogę być aż 9 minut, ale ja nie trzymałabym się sztywno tej zasady. Najważniejsze, aby dobrze rozgrzać się przed wejściem do wody, do tego najlepiej nadają się ćwiczenia aerobowe jak pajacyki i szybki bieg w miejscu. Przed wejściem do wody, rozłóż matę lub worek, gdzie zostawisz swoje rzeczy i ręcznik. Po wyjściu z wody musisz szybko się ubrać, weź ze sobą najcieplejsze ubrania z domu. Jeśli nadal będzie ci zimno, poskacz trochę lub pobiegaj. Do wody wejdź stanowczo, żebyś się nie rozmyślił(a), hahaha, a tak na poważnie, żeby nadmiernie nie przedłużać przebywania w zimnej wodzie.

Czy potrzebny jest specjalny strój?

Osobiście morsowałam z i bez, więc sprawa ma się tak. Przez głowę tracimy 20% ciepła, więc z czapką na głowie można morsować dłużej. Na odmrożenia najbardziej narażone są palce, wobec czego buty i rękawiczki neoprenowe ochronią nas od ewentualnych skutków ubocznych. Zauważyłam też, że szybciej dochodzę do siebie po. Morsując bez butów, po wyjściu jest mi zimno w stopy i ręce przez kilka godzin i mam wrażenie, że nie mogę się rozgrzać. Wchodząc do wody w butach i rękawiczkach, jest mi tak samo zimno w wodzie, ale potem nie mam tego niemiłego uczucia zimna. Ponadto jeśli jest ślisko lub dno nie jest piaszczyste, odpowiednie buty mogą was uchronić przed skaleczeniem albo upadkiem.

Ciekawa jestem, czy udało mi się kogoś przekonać. Jeśli tak to koniecznie dajcie znać 😀



Kategorie:Poradniki

Tagi: , , , , , , , , , , ,

3 replies

  1. Witam.dzięki ztv Świnoujście obejrzałem pani wywiad, z wyprawy kamperem po całym kontynencie kamperem.A teraz do meritum. czy krioterapia jest zła którą stosóję od lat i jestem b. zadowolony. Proszę o odpowiedz. mam 70 lat.

    Polubienie

Trackbacks

  1. Taniec leczy depresję i traumę – Pcham do przodu

Odpowiedz na Move Forward Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: