Planujesz podróż samochodem lub kamperem do Hiszpanii, w tym artykule zawarłam wszystkie niezbędnych informacje, od przygotowań, wyboru najlepszej trasy, bezpiecznych noclegów po drodze, problemów z tankowaniem a na kosztach skończywszy. Właśnie pokonałam tą trasę osobiście po raz drugi – solo kobieta z 2 ogonami i 7 krasnoludkami…
1. Przygotowanie 25 letniego auta do drogi to stan umysłu

Jak przed każdym długim wyjazdem warto zrobić przegląd, wymienić olej i filtry oraz sprawdzić ważność dokumentów. W tak wiekowym aucie wszystko może się posypać, dlatego warto wykupić dobrą polisę AC. Jako kobieta, która nawet nie da rady samodzielnie wymienić koła, wolę zapłacić za dobre ubezpieczenie i jechać ze spokojną głową.
Latem w Hiszpanii temperatury potrafią przekraczać 40 stopni, a podjazdy w Pirenejach czy Sierra Nevada wycisną z silnika siódme poty. Dlatego jadąc w tym terminie sprawdź termostat i wentylatory. A wybierając się zimą, z pewnością przydadzą się dobre opony… Trasa przez Francję i północną Hiszpanię to mnóstwo gór. Nowe tarcze i klocki, a w zimie – opony zimowe to inwestycja w życie. No chyba, że masz tyle szczęścia co Śnieżka i prześmigasz tą trasę na letnich!
Wariant „Szybki”: Droższy ze względu na płatne francuskie autostrady. Koszt przejazdu samymi autostradami we Francji dla auta kategorii 2 (często T4 z wysokim dachem lub namiotem dachowym tak wpada) to ok. 100-150 EUR.
Wariant „Turystyczny”: Omijanie płatnych dróg we Francji. Jedziesz wolniej, oszczędzasz na opłatach, tankujesz taniej przy marketach (np. Intermarché) i oglądasz po drodze przepiękne miasteczka jak z bajki.
Bez względu na wybrany wariant trasy z Polski do Hiszpanii, najlepiej jest nastawić nawigację na Lyon, omijając w ten sposób dość wyczerpujące dla auta pasmo górskie we Francji, a następnie kieruj się na Figures, pierwsze miasto w Hiszpanii.
Nie jestem fanem autostrad, a już na pewno nie płatnych i zazwyczaj omijam je z daleka. Na tej trasie jednak po raz kolejny zdecydowałam się jechać płatnymi autostradami, z prostej przyczyny. We Francji praktycznie nie ma dróg ekspresowych. Albo jedziesz płatną autostradą, albo wąskimi, krętymi dróżkami przez miasteczka i wioski. Widoki owszem cudne, ale podróż dłuży się nieubłaganie i jak jesteś sam (sama) za kółkiem trzeba doliczyć co najmniej 1 dzień jazdy. Jadąc płatnymi autostradami przez Francję, pokonanie trasy z Wrocławia do pierwszej miejscowości w Hiszpanii, Figures 2067 km zajęło mi 2,5 dnia, a dalsze 750 km przez Hiszpanię kolejny dzień.
Osobiście pokonałam trasę z Polski do Hiszpanii dwa razy. Mam samochód, można rzec mini kamper VW T4 z silnikiem benzynowym 2.5l w automacie. Za pierwszym razem jechałam ze średnią prędkością 80-90 km/h i za paliwo w obie strony zapłaciłam ponad 900 €.
W tym roku zainwestowałam w instalację gazową, dlatego teraz mogłam jechać zarówno na benzynie jak i gazie LPG. O problemach z tankowaniem gazu, przeczytasz w dalszej części tego artykułu, ale czy faktycznie obniżyło to koszt przejazdu?
czyli razem wyszło 2019 zł, ale nie cały czas jechałam na gazie…

Nie bądź Śnieżką i pamiętaj, że w Niemczech trzeba mieć reduktor – przejściówkę do gazu, ja nie wiedziałam dlatego nie na każdej stacji udało mi się zatankować gaz. Taki reduktor bez problemu można przed wyjazdem kupić na allegro za około 40-50 zł. Na stacjach benzynowych w Niemczech nie udało mi się go kupić, ale na niektórych mogłam go wypożyczyć za kaucją lub paszportem pod zastaw.
Warto też zabrać zapasowy korek, bo jak zgubisz tak jak ja 🙈 to już na żadnej stacji takiego nie dostaniesz…
W Hiszpanii gaz LPG nie jest tak popularny jak w naszym kraju i jest niewiele stacji, które go sprzedają. Na całej trasie od granicy z Francją do Alicante mi nie udało się znaleźć stacji sprzedającej gaz, dlatego tą część trasy przejechałam na benzynie.
Do tego w każdym kraju gaz nazywa się inaczej 🙃 w Niemczech oficjalnie jest LPG, ale wszyscy mówią AUTOGAS (wym. otogaz), we Francji GPL (wym. dżi-pi-el), a w Hiszpanii oficjalnie GLP ale wszyscy mówią – el gas.
W Niemczech cię pogonią, we Francji okradną, a w Hiszpanii dostaniesz mandat, jeśli nie znasz zasad bezpiecznego spania na dziko. Wprawdzie solo podróż kamperem jest dla mnie nową przygodą, ale spanie na dziko w samochodzie z namiotem dachowym przerabiałam przez ostatnie 5 lat na pełen etat!
Tym razem, na tej trasie nocowałam 3 razy: w Niemczech wybrałam miejscówkę z Park4night, we Francji parking przy autostradzie, bo nie miałam już siły jechać ani jednego km dalej, a w Hiszpanii spałam w krzakach w miejscu, które sama znalazłam eksplorując mapy google.
Generalnie na szybkie noclegi na trasie przez Niemcy i Francje, polecam korzystanie z aplikacji typu park4night lub grupa biwakowa, bo są to dobre sprawdzone miejsca. Nie zawsze są to miejsca piękne i spokojne, choć opisy czasem tak sugerują, ale zdecydowanie lepsze niż nocleg na parkingu przy autostradzie. Absolutnie zawsze trzeba zachować wyjątkową czujność, a w szczególności uważać aby nie pozostawić otwartego samochodu, ani niczego na widoku, bo kradzieże na parkingach i miejscach z apek są powszechne.
Należy też pamiętać, że spanie na dziko we wszystkich wymienionych krajach jest nielegalne, ale spanie w aucie na trasie, jest dopuszczalne…
Jeśli ten artykuł był dla ciebie przydatny, postaw mi herbatę lub dorzuć się do psiej michy.