Coraz więcej osób podróżuje na własną rękę i szuka nietuzinkowych miejsc na urlop. Są też ludzie, tacy jak my, który zamienili swoje wygodne życie, na życie w niekończącej się podróży. Atrakcje turystyczne szybko przestają być atrakcyjne i zaczyna się poszukiwanie prawdziwych cudów natury i ukrytych perełek architektury. Jak już raz wejdzie się na ścieżkę odkrywcy, to nie ma odwrotu. Nic tak nie cieszy, jak wodospad, do którego nie docierają turyści, bo nie ma kładki i trzeba wspinać się po kamieniach, albo opuszczone spa – czytaj: naturalne źródła termalne za darmo. Tylko jak takie atrakcje znaleźć?
W internecie moim ulubionym źródłem informacji jest portal zielonamapa.pl (wszystkie linki na dole artykułu). Niestety tylko w Europie, bo nie znajdziemy tam informacji o żadnym kraju w Azji, nie ma Australii, w Afryce opisane są tylko 2 kraje, ale sporo jest z Ameryki Południowej. Tak więc przed wyjazdem warto tam zajrzeć i zobaczyć, czy interesująca destynacja została tam opisana. Jeśli tak, to niewiele pozostaje ci do zrobienia. Strona jest bardzo dobrze zaprojektowana i łatwo się po niej poruszać za pomocą filtrów, wybierasz nie tylko interesujący ciebie kraj, ale możesz też nałożyć jeden z filtrów: *zwiedzanie *plaża *impreza *natura *aktywnie *poza szlakiem, w ten sposób szybko znajdziesz atrakcje dopasowane do twoich preferencji. Co więcej ludzie zostawiają tam swoje opinie, można więc poczytać jak ta atrakcja ma się w rzeczywistości i ewentualnie na co zwrócić uwagę. Informacje typu – przyjdź rano, bo potem jest pełno ludzi – są bezcenne.

Drugim portalem informacyjnym na który warto zajrzeć jest grupabiwakowa.pl. Osobiście niechętnie tam zaglądam, bo strona jest napakowana reklamami, do tego stopnia, że na początku ciężko coś tam znaleźć i zorientować się jak ta strona funkcjonuje. Poszczególne zakładki wolno się ładują i czasem ciężko przefiltrować potrzebne nam informacje. Cierpliwość jednak będzie nagrodzona, ogromną ilością atrakcji zarówno płatnych, jak i bezpłatnych oraz darmowymi miejscówkami do spania na dziko. Niedawno stworzona została aplikacja o tej samej nazwie. Początkowo strasznie kulała, ale może teraz już jest lepiej i warto wypróbować. Niestety, tu również głównie opisana jest Europa i wybiórczo parę miejsc.
Jeśli chcemy zapuścić się w wielki świat, trzeba skorzystać z portali angielskojęzycznych. Moje dwa ulubione to Atlas Obscura i Lonely Planet. To olbrzymie portale i trzeba trochę cierpliwości. Oba wydają również wersje papierowe przewodników, trochę na innej zasadzie, ale nie będę tu wchodzić w szczegóły. Powiem tylko, że jak jechaliśmy do Indii to zdecydowałam się kupić ebook z Lonely Planet, bo wiedziałam, że będziemy podróżować bez internetu, a tak PDF mogłam ściągnąć na telefon i w drogę! Fajną opcją było to, że nie musiałam kupować całej książki, tylko mogłam zakupić wybrane rozdziały. Przewodniki Lonely Planet stworzone są dla osób podróżujących na własną rękę, są informacje o publicznych środkach transportu, tanich noclegach i praktyczne informacje jak na przykład, o jakiej porze dnia gdzieś jechać, żeby zrobić dobre zdjęcie. W końcu nie po to jedziesz przez pół świata, żeby dotrzeć do atrakcji, której nie uwiecznisz na zdjęciu, bo słońce zamiast oświetlać obiekt, będzie ci walić prosto w aparat.

Do tego przeglądam mapy. W trakcie podróży korzystamy z google maps lub maps.me. Jak już wiem w którym kierunku jedziemy, wówczas powiększam mapę i kawałek po kawałeczku sprawdzam wszystkie punkty, którymi oznaczone są atrakcje. To mozolna praca, ale poza Europą, gdzie nie można iść na skróty i skorzystać z wyżej wymienionych portali, jest to mój główny sposób na znajdowanie miejsc nieoklepanych.
Przed przyjazdem w dane miejsce, zawsze wpisuję w google nazwę miejscowości lub regionu i patrzę co mi tam wyskoczyło. Zaglądam na tripadvisor i wchodzę na kilka różnych stron. W ten sposób znajduję ciekawe blogi i często zostaję tam na dłużej. Tak na przykład odkryłam strony trurcjawsandalach.pl czy dwiegazeleziranu.com. Podoba mis się sposób w jaki opisują atrakcję i cenne wskazówki.

Równie często znajduję fajne miejsca obserwując innych podróżników na portalach społecznościowych. Za każdym razem jak zobaczę interesujące mnie zdjęcie, czytam dokładnie opis i jak jest to coś, co wiem, że jest godne uwagi, natychmiast zapisuję sobie szczegóły. W telefonie zrobiłam sobie notatnik i skrzętnie wpisuję te znaleziska. Nie mam pojęcia czy pojadę do tych wszystkich krajów, ale kto wie? Jak los da, to te zapiski będą jak znalazł.
Lubię też grupy tematyczne na Facebooku jak Tanie podróżowanie lub poświęcone danemu krajowi, jak Wakacje w Gruzji. Grup jest bez liku, niektóre niestety śmieciowe, inne znowu tak strasznie strzegą swojej prywatności, że nie można nawet dołączyć… Warto jednak poeksplorować, bo można trafić na ciekawe miejsca i to od razu z opinią i informacjami praktycznymi. Można też zapytać autora postu, co ja często robię.

Tu przejdę do ostatniego źródła informacji – wymiana wrażeń z poznanymi podróżnikami. To zdecydowanie najmilsza forma zdobywania wiedzy i co najważniejsze, z pierwszej ręki. Tak zdobyliśmy wiele cennych uwag przed wizytą w Iranie. Często są to informacje, których nie wyczytasz w internecie, czy przewodnikach. Oczywiście, jeśli jeszcze nie wyruszyliśmy w drogę to jest to niemożliwe. Wówczas polecam festiwale podróżnicze i podcasty. Poszperajcie w necie, teraz wszyscy wszystko nagrywają i można znaleźć prelekcje podróżników, którzy opowiadają o swoich wyprawach do przeróżnych zakątków świata.
Amatorom zwiedzania miast polecam moje nowe odkrycie, stronę freetour.com. Tu można znaleźć lokalnych przewodników, którzy oprowadzają po historycznych miastach. Niestety nie jest to zupełnie bezpłatne, jak nazwa mogłaby wskazywać. Wszystkie ogłoszenia widnieją jako free lub 0 euro czy inna waluta, ale w nawiasie napisane jest „tip based” co znaczy, że powinno się zostawić napiwek. Na szczęście nie ma żadnych sugestii co do wysokości tego napiwku, możesz więc dać 5, 10, 20 euro, ile uważasz za stosowne lub po prostu na ile cię stać. My zazwyczaj dajemy 5 lub 10 euro za 2 osoby, więc to i tak bardzo się opłaca. Nigdzie nie znajdziesz wycieczki za taką cenę!
Jeśli ten artykuł był dla Ciebie przydatny, wrzuć coś do mojej skarbonki. https:/produkt/postaw-mi-herbate/
Miło też będzie, jeśli zostawisz komentarz i polecisz tą stronę znajomym. Subskrybuj ten blog, aby nie przegapić kolejnych wpisów. Nie martw się, nie piszę zbyt często ;p
Nasze pinezki z atrakcjami i miejscami do spania na dziko ze wszystkich odwiedzonych krajów znajdziesz tu https:/sklep/
Wspaniały tekst. Pozdrawiam