Pewnego dnia przyjdzie SPOKÓJ

Pewnego dnia przyjdzie do Ciebie Spokój. 
Przyjdzie, rozsiądzie się wygodnie w fotelu i poprosi o kawę z cynamonem, o lody miętowe z czekoladą. 
Tak jak lubisz. 
Cudnie prawda? 
Cudnie. 
Co musisz zrobić? 
Nic. 
On zjawi się tak po prostu.
Zjawi się, bo Ty będziesz na niego gotowa. 
Bo będziesz umiała go przyjąć. 
Bo będziesz umiała doceniać to, co wokół. 
Nie będziesz już czekać. 
Nie będziesz już tęsknić. 
Przestaniesz też szlochać za tym, co było. 
Przestaniesz ciągle zadawać pytania. 
Ty? 
Ty będziesz żyć, tak jak Ty będziesz chciała. 
Tak po swojemu. 
Dostrzeżesz ludzi. 
Dostrzeżesz miejsca. 
Ty będziesz też wiedzieć, że to, co teraz jest tym, co tak naprawdę się liczy. 
Dzisiaj? 
Dzisiaj, gdy czytasz te słowa, pomyśl. 
Może to dziś jest ten moment, by coś zmienić?…

FRAGMENT Edyta Maria Bożydar, z cyklu 365 okazji, by być szczęśliwą.
www.kobietablog-edytamariabozydar.pl

Nowo poznane osoby, które ostatnio spotykam, często mówią mi, że jestem taka spokojna.
Tak? – pytam zdziwiona.
Tak! Jak mówisz to emanuje z ciebie taki spokój – powiedziała jedna z kobiet.
To dla mnie duże zaskoczenie, bo w środku jeszcze targają mną emocje. Myślę jednak, że lepiej sobie z nimi radzę. To nie tylko upływ czasu, ale świadoma praca nad stanem poszarpanego umysłu.

trauma, zespół stresu pourazowego, jak sobie radzić, śmierć dziecka, śmierć bliskiej osoby, jak żyć, jak wyjść z traumy, jak znaleźć spokój
Zacznij szukać spokoju w polu…

Czas i praca, poświęcone na pełną akceptację obecnej sytuacji, od tego myślę trzeba zacząć. To nie oznacza wymazanie pamięci, nie chodzi o to, żeby zapomnieć, chodzi o to, żeby przyjąć ze spokojem to co się stało, a się nie odstanie. Głośno nazwać obecny stan. Nasz umysł tak dziwnie działa, że będzie próbować zaprzeczać i wypierać niewygodne myśli. Dobrym ćwiczeniem jest wyobrazić sobie, że to nie jest twój problem, że to przydarzyło się komuś innemu i ta osoba ci o tym opowiada, a ty jesteś słuchaczem. Wysłuchaj siebie. Bądź obok. Z początku to może wydawać się dziwne, ale to bardzo dobra technika, aby zdystansować się i nieco uwolnić od targających nami emocji.

Nie bójmy się nazwać po imieniu tego co się stało, a następnie zastanówmy się co ja mogę z tym zrobić? Nie mogę cofnąć czasu, ale mam wpływ na to jak będzie wyglądała reszta mojego życia i otaczających mnie osób. Jak chcę, aby ta przyszłość wyglądała? Jaką chcę być osobą? Czy do końca życia chcę być matką opłakującą straconego syna, czy córkę? Osobą, która nie może wybaczyć sobie, że bagatelizowała słowa brata, który mówił, że się powiesi… a on nie żartował.

Czy aby na pewno chcę do końca życia żyć w rozpaczy? Czy może jednak chcę znaleźć nowy cel w życiu? To nie zrobi się samo. Trzeba powoli, z wyczuciem iść w tym wytyczonym kierunku. Często będzie to jeden krok na przód, dwa do tyłu, ale nie można się poddawać. To jest maraton, a nie sprint.

trauma, zespół stresu pourazowego, jak sobie radzić, śmierć dziecka, śmierć bliskiej osoby, jak żyć, jak wyjść z traumy, jak znaleźć spokój
Dziś jestem pogodzona z losem…

Wiele osób pyta mnie, jak sobie z tym radzisz? Rozumiem ich troskę, ale jest to pytanie niewłaściwe. Teraz oczywiście radzę sobie lepiej, ale na początku, gdy kryłam się po kątach, żeby się wypłakać, a podróż do pracy zamiast 20 minut, zabierała mi godzinę, bo musiałam wyryczeć się na skraju drogi – wtedy, gdy wchodziłam do biura z dziarską minął i ktoś zapytał, jak się trzymasz? Natychmiast wybuchałam znowu płaczem. A jak ktoś powiedział, dobrze dziś wyglądasz (bo miałam mniej podkrążone oczy i tonę make-upu) to miałam ochotę przywalić w nos.

Dziś mogę powiedzieć, że tak udało mi się odnaleźć spokój wewnętrzy. Powiem wręcz, że jest to spokój, którego nigdy nie miałam. Piękny, głęboki stan zrozumienia i akceptacji. Do tego dodam jeszcze gotowość na zmiany. Teraz jestem w pełni świadoma, że nic nie trwa wiecznie i wszystko wokół nas nieustannie się zmienia, często w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego tak ważne jest, aby cieszyć się chwilą i doceniać to co jest nam dane.

Jeśli ktoś umarł, a ty żyjesz, to z jakiegoś powodu tak właśnie miało być. Jeśli z jakiegoś powodu, twoja sytuacja życiowa dramatycznie się zmieniła, prawdopodobnie jest w tym jakiś cel (a jak go nie ma, to go nadaj!). W tej chwili to może wydać się trudne, niemożliwe, ale jak tylko otworzysz swój umysł, pojawią się nowe możliwości i przyjdzie SPOKÓJ.
Co musisz zrobić? 
Nic. 
On zjawi się tak po prostu.
Zjawi się, bo Ty będziesz na niego gotowy/a. 

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie przydatny, wrzuć coś do mojej skarbonki. Miło też będzie, jeśli zostawisz komentarz i polecisz tą stronę znajomym. Możesz subskrybować ten blog, aby nie przegapić kolejnych wpisów. Nie martw się, nie piszę zbyt często ;p

20220129_105430 (1)

Postaw mi herbatę

Dziękuję pięknie… Twoje wsparcie finansowe wiele dla mnie znaczy.

PLN 15.00

Przeczytaj również



Kategorie:Z głębi duszy

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

2 replies

  1. Nasz czas jest limitowany i nie jesteśmy tutaj za karę tylko dla przyjemności otaczającego Nas piękna.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Rafzen Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: